Powitanie i moja historia .

Hejo fitnesiaki ! 



Sprzątałam sobie "generalnie" dom jak co sobote , przy rytmach klubowych piosenek puszczanych na VIVA , wygłupiając się i szalejąc ( a przy tym paląc kalorie :D) Poczułam się szczęśliwa i spełniona a to wszystko przez endorfiny wydzielane przy ruchu i aktywności fizycznej . I nasunęła mi się myśl - KOCHAM TO ! Zdrowe jedzenie , aktywność fizyczną i drobne zmiany widziane w moim ciele ( i liczbach) codziennie . A z drugiej strony lubię również obiadki mamy ( i przyszłej teściowej) , weekendowe wyjazdy z ukochanym , a co za tym idzie - nie zdrowe jedzenie , słodycze i przekąski .
I jak tu schudnąć ?! A mam do zgubienia sporo , bo od mojej wymarzonej wagi dzieli mnie 27 kg ! Pomyślicie sobie - ona chce być trenerem personalnym i ma nadwagę ? Owszem . Od małego dzieciaka byłam dzieckiem pulchniutkim , mimo , że całe dnie spędzałam na świeżym powietrzu . W szkole - wiadomo . Koledzy i koleżanki co dnia mieli pyszności na swoje śniadanie , do tego sklepik i tak waga po mału leciała do góry . Po gimnazjum poszłam do technikum i już we wrześniu zaczęłam spotykać się z obecnym partnerem , który kochał moją lekką nadwagę i nie przeszkadzała mu ani trochę . Co weekend siedzieliśmy przed laptopem oglądając filmy i wcinając chipsy , słodycze i o zgrozo ! ZUPKI CHIŃSKIE . W ten sposób od wrześcia do lipca przybyło mnie AŻ 10 kg . Na początku sierpnia zostaliśmy zaproszenie na wesele kuzynki Sz. Postanowiłam - muszę wyglądać dobrze w sukience . I tak z restrykcyjną dietą i parugodzinnymi ćwiczeniami w miesiąc zrzuciłam około 8kg . Jaka byłam z siebie dumna i szczęśliwa ! W sierpniu zaczęły się moje zachcianki głównie na chleb (biały) z górą masła orzechowego i bananami . Miesiąc później okazało się , że jest to wina malutkiej perełki rosnącej w moim brzuszku :) W ciąży starałam się jeść zdrowo , ale nie odmawiałam sobie niczego , chociaż nie jadłam ZA DWÓCH ale DLA DWOJE . W ciąży przytyłam 15 kg ( lecz miałam wielowodzie ) . Gdy wyszłam ze szpitala było mnie 10 kg mniej . Od cesarki minęło 2,5 msc , w tym czasie straciłam tylko lub aż 2 kg . Teraz są wakacje , świeże warzywa i owoce z ogródka , ładna pogoda . Idealny czas , żeby wziąść się za siebie !
Dlatego kończąc czytać mojego posta , wstań , idź pobiegać , poskakać na skakance czy ugotuj coś smacznego i zdrowego .



Cmok :*

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bo zdrowy tryb życia to moja pasja :) © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka