Slim Extreme - hit czy kit ?

Hejo fitnesiaki ! 

Dziś pod lupę wezmę pewien produkt marki Eveline , mianowicie Slim Extreme 4D . 
Czy działa ? Czy pomaga ? Czy warto kupić ? 
Zaraz wam odpowiem na te pytania !

Co pisze producent ?
Intensywne serum zwalcza odkładający się tłuszcz, zwłaszcza w obrębie brzucha. Innowacyjna technologia wyszczuplająca A SizeDown gwarantuje intensywną redukcję podskórnej tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w obrębie fałdów brzusznych, powodując szybką utratę centymetrów
w obwodzie ciała, rzeźbiąc wcięcie w talii i nadając sylwetce kształt klepsydry.
Efekt 4D:
- zmniejsza obwód brzucha o 1 rozmiar*,
- wyraźnie wyszczupla,
- zwalcza cellulit,
- działa do 48 godzin.
Nowatorska formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z kompleksem Intenslim wyraźnie zmniejsza obwód talii, optycznie wysmuklając sylwetkę.
BioHyaluron Slim Complex zawierający kwas hialuronowy intensywnie nawilża, wygładza i ujędrnia.
Roślinne komórki macierzyste – PhytoCellTec aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację, co pozwala w naturalny sposób zwalczać cellulit.
Kompleks Lipocell-Slim wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.
Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminara i olejek z pestek winogron odżywiają i rewitalizują naskórek.
Krem można dostać w cenie około 15-22 zł za 250 ml

Moja ocena .
Moja tubka stoi prawie pusta . Kupiłam go w Biedronce . Skóra napewno jest nawilżona , bardziej napięta . Po ciąży koło pępka była bardziej naciągnięta , teraz się ładnie napięła . Krem pomógł mi z rozstępami , które teraz są bielsze i odrobine płytsze . Cellulit jakby się zmniejszył . Wiadomo - NIC nie zamieni DIETY I ĆWICZEŃ , jednak przy odchudzaniu może trochę pomóc zadbać o stan naszej skóry . Za tą cene warto w niego zainwestować . Mi najbardziej pomaga nałożony i owinięty folią spożywczą . Polecam ten produkt ;) A Wy co o nim myślicie ? Używałyście ? Dajcie znać w komentarzu ;)





Cmok :*


Czytaj dalej...

Powitanie i moja historia .

Hejo fitnesiaki ! 



Sprzątałam sobie "generalnie" dom jak co sobote , przy rytmach klubowych piosenek puszczanych na VIVA , wygłupiając się i szalejąc ( a przy tym paląc kalorie :D) Poczułam się szczęśliwa i spełniona a to wszystko przez endorfiny wydzielane przy ruchu i aktywności fizycznej . I nasunęła mi się myśl - KOCHAM TO ! Zdrowe jedzenie , aktywność fizyczną i drobne zmiany widziane w moim ciele ( i liczbach) codziennie . A z drugiej strony lubię również obiadki mamy ( i przyszłej teściowej) , weekendowe wyjazdy z ukochanym , a co za tym idzie - nie zdrowe jedzenie , słodycze i przekąski .
I jak tu schudnąć ?! A mam do zgubienia sporo , bo od mojej wymarzonej wagi dzieli mnie 27 kg ! Pomyślicie sobie - ona chce być trenerem personalnym i ma nadwagę ? Owszem . Od małego dzieciaka byłam dzieckiem pulchniutkim , mimo , że całe dnie spędzałam na świeżym powietrzu . W szkole - wiadomo . Koledzy i koleżanki co dnia mieli pyszności na swoje śniadanie , do tego sklepik i tak waga po mału leciała do góry . Po gimnazjum poszłam do technikum i już we wrześniu zaczęłam spotykać się z obecnym partnerem , który kochał moją lekką nadwagę i nie przeszkadzała mu ani trochę . Co weekend siedzieliśmy przed laptopem oglądając filmy i wcinając chipsy , słodycze i o zgrozo ! ZUPKI CHIŃSKIE . W ten sposób od wrześcia do lipca przybyło mnie AŻ 10 kg . Na początku sierpnia zostaliśmy zaproszenie na wesele kuzynki Sz. Postanowiłam - muszę wyglądać dobrze w sukience . I tak z restrykcyjną dietą i parugodzinnymi ćwiczeniami w miesiąc zrzuciłam około 8kg . Jaka byłam z siebie dumna i szczęśliwa ! W sierpniu zaczęły się moje zachcianki głównie na chleb (biały) z górą masła orzechowego i bananami . Miesiąc później okazało się , że jest to wina malutkiej perełki rosnącej w moim brzuszku :) W ciąży starałam się jeść zdrowo , ale nie odmawiałam sobie niczego , chociaż nie jadłam ZA DWÓCH ale DLA DWOJE . W ciąży przytyłam 15 kg ( lecz miałam wielowodzie ) . Gdy wyszłam ze szpitala było mnie 10 kg mniej . Od cesarki minęło 2,5 msc , w tym czasie straciłam tylko lub aż 2 kg . Teraz są wakacje , świeże warzywa i owoce z ogródka , ładna pogoda . Idealny czas , żeby wziąść się za siebie !
Dlatego kończąc czytać mojego posta , wstań , idź pobiegać , poskakać na skakance czy ugotuj coś smacznego i zdrowego .



Cmok :*
Czytaj dalej...
Bo zdrowy tryb życia to moja pasja :) © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka